Literatura
Dzieje Shikyo
29.05.2010
PROLOG - Dziecko, które zostało wybrane
Dwie ubrane w czarne peleryny postacie szły przez podwórze o północy, w kierunku małego domku, w którym już od kilku godzin było całkiem ciemno. Jedna z nich trzymała w rękach zawiniątko. Spod kocyka, w którym było ono niesione, słychać było miarowy oddech. Druga postać cichutko łkała. Coraz bardziej zbliżali się do domku, a deszcz coraz zacieklej ciął jego okna.
- Czy to konieczne? - odezwała się wciąż łkająca postać o wyraźnie kobiecym głosie.
- Dobrze wiesz, że tak, Liso - odezwała się druga postać. Tym razem był to mężczyzna.
- Hikoru, a jeśli oni jej coś zrobią? - nie dawała za wygraną Lisa - Przecież my ich wcale nie znamy!
- Obserwowałem ich przez bite dwa tygodnie. Są w porządku. Poza tym wiesz, że nie ma innego wyjścia.
- Ale czy ty zdajesz sobie sprawę, że właśnie oddajemy nasze jedyne dziecko obcym ludziom?!
- Tak, zdaję sobie sprawę. Ale wolisz, żeby żyła tutaj, czy żeby zginęła w naszym świecie?
- Ale...
Lisa urwała. Na to nie mogła znaleźć argumentu. Chciała, żeby jej córeczka żyła i była bezpieczna. Po jej twarzy pociekły łzy. Hikoru przytulił ją i powiedział:
- Przecież wiesz, że kiedyś będzie musiała wrócić. Słów Wyroczni nie da się cofnąć.
Lisa tylko kiwnęła głową. Wiedziała to.
Gdy dotarli do domu, Hikoru położył zawiniątko na wycieraczce przed drzwiami, a Lisa wyjęła z kieszeni płaszcza kopertę z listem informującym jak dziecko ma na imię, zdjęła z szyi złoty medalion z wygrawerowanym tygrysem (herbem rodu dziewczynki ) i wrzuciła go do koperty, którą wetknęła za kocyk dziecka. Poklepała je po rączce.
- Do zobaczenia, Shikyo - powiedziała - kocham cię.
Jej mąż, Hikoru, zrobił to samo. Obawiali się cieplejszych pożegnań. Bali się, że nie będą mogli zostawić córki. Hikoru zapukał do drzwi i szybko zbiegli po schodach. Schowali się za rosnącą kilkadziesiąt metrów dalej kwitnącą wiśnią.
Po chwili zobaczyli, jak zdziwiona rudowłosa kobieta o czarnych oczach otwiera drzwi i podnosi zapłakaną Shikyo z wycieraczki. Podbiega do niej jakiś wysoki, szczupły mężczyzna o czarnych, lekko kręconych włosach i niebieskich oczach. Rozmawiają, ale nie słychać o czym. Lisa i Hikoru wytężyli słuch. W końcu usłyszeli urywki ich rozmowy:
- ...nazywa się Shikyo.
- Nie możemy jej tu zostawić. Trzeba ją do siebie wziąć, skoro tu nie ma jej rodziców.
- Tak, masz rację.
I po chwili ich córeczka zniknęła za drzwiami małego domku.
CIĄG DALSZY NASTĄPI...
Julia Sikora
Uczennica klasy integracyjnej Va w SP nr 63 w Szczecinie
Ostatnio dodane:
Dzieje Shikyo
Recenzja spektaklu "Rent"
Wywiad z panią pielęgniarką
Life after deaf
Młodzież i wulgaryzmy
Szyfr Szekspira
Ta książka uratuje Ci życie
Miłość w czasach zarazy
Tydzień w Rumunii
Wywiad z wicemistrzem
Archiwum:
2008/2009
Warto odwiedzić:
Tulipanowe pejzaże
W Ojczyźnie Andersena
W Kraju Kwitnącej Wiśni
Kalendarz 2009
Kalendarz 2008
Gimnazjum nr 18
Biblioteka
Dołącz do nas!
Jeżeli masz ciekawe pomysły, lubisz pisać, rysować, szkicować, malować, fotografować, tworzyć grafiki, interesuje Cię manga, larp czy origami bądź przejawiasz jakąś nową, nieodkrytą jeszcze zdolność twórczą - podziel się z nami pasją i daj wyraz swej kreatywności na stronach nowej Gimzetki!